WYSTAWY

CZASOWE:

do 29 października:

Osobliwości ze

zbiorów muzeum;

Telewizyjny Turniej

Miast - 1987;

Dzieje wągrowieckich

Żydów.

NAJBLIŻSZE WYDARZENIA:
22.10.2017 godz. 18:
Spotkanie z historią
Powstania Wlkp.
(wstęp wolny)

3.11.2017 godz. 18:
Wernisaż
Jarosław Kiełbasiewicz.
Wystawa malarstwa
KADRY PAMIĘCI


APLIKACJA MOBILNA:


www.guides4art.pl

KARTA PIASTA:
DO ODBIORU
W MUZEUM


www.szlakpiastowski.pl

 

KUP KSIĄŻKĘ!

 

TOWARZYSTWO
PRZYJACIÓŁ
ZIEMI PAŁUCKIEJ
W WĄGROWCU


WSPIERA NAS:

 

DUCH ZAPAŁKIEWICZA

- KONKURS!

(KLIKNIJ NA OBRAZEK)

DUCH NA OPACTWIE

ROZWIĄŻ ZAGADKĘ, NARYSUJ DUCHA I ODBIERZ UPOMINEK!

Budynek dzisiejszego Muzeum Regionalnego ma „swojego ducha”. Bohaterem legendy związanej z wągrowiecką „opatówką” jest Zapałkiewicz, XIX-wieczny rendant kasy miejskiej. Zgodnie z treścią legendy, dawno temu Zapałkiewicz ukrył tutaj ogromną sumę pieniędzy. Podobno po zmierzchu duch kasjera pojawia się „na opactwie”, by strzec tajemnicy ukrytego skarbu.

Rozgrywka „Dawny Wągrowiec na planszy” podczas wydarzenia „Muzeum po Zmierzchu” (2016 r.). Duch Zapałkiewicza obserwuje graczy (nieświadomych jego obecności), fot. K. Szadkowski.

 

Wągrowieccy muzealnicy często zmagają się z efektami psotnej działalności ducha Zapałkiewicza. To on zakłóca naszą pracę, przesuwając różne rzeczy w miejsca, gdzie ich być nie powinno. Czasem zwodzi gości muzeum, prowadząc ich do pomieszczeń wyłączonych ze zwiedzania. W ubiegłym roku zakwasił zupę przygotowaną na poczęstunek uczestników wydarzenia muzealnego. Zdarza się, że powoduje awarie oświetlenia. Kiedyś stłukł kubek szefowej, archeologom ukrył łopatę, historykowi zepsuł lupę a etnografce poplątał nici przygotowane na zajęcia z haftu. Czasami słyszymy, jak Zapałkiewicz przechadza się po poddaszu. Wciąż strzeże tajemnicy ukrytego skarbu…


*

Wyraźnym śladem zwodniczej działalności Zapałkiewicza jest inskrypcja umieszczona nad głównym wejściem do muzeum. Dawniej można było odczytać w tym miejscu litery „A.Z.” (co one oznaczały, wyjaśnimy niżej), jednak w trakcie remontu związanego z przygotowaniami do otwarcia placówki muzealnej, uległy one zmianie (przed 1987 r.). Dziś można w tym miejscu odczytać litery: „MZ”.

Co przyczyniło się do tej tajemniczej zamiany?

Odpowiedź może być tylko jedna. Zamiana liter była inspirowana przez ducha Zapałkiewicza, który zastąpił pierwszą literę („A”) literą „M”. W ten sposób pozostawił nam zaszyfrowaną wiadomość, tyczącą się własności budynku i ukrytego w nim skarbu. Rozwiązujemy więc szyfr, uznając że litery „MZ” to skrót od słów: MUZEUM ZAPAŁKIEWICZA. To jednak nie wszystko… Pod literami MZ jest jeszcze data: 1884. Czyżby wskazano tutaj rok ukrycia skarbu? A może to dalsza część zaszyfrowanej wiadomości, której dotąd nie zdołaliśmy odczytać?

Jeśli macie jakiś pomysł na rozwiązanie tej zagadki, prosimy o przesłanie informacji na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. (w tytule maila koniecznie proszę wpisać słowo: ZAPAŁKIEWICZ). W ten sam sposób można przesłać opowiadanie lub rysunek dotyczący ducha Zapałkiewicza. Dla autorów najciekawszych prac przewidzieliśmy nagrody!

Inskrypcja nad wejściem do muzeum, stan przed remontem, lata 80. XX w.

Aktualna inskrypcja nad wejściem do muzeum.

*

Legendę o „duchu na opactwie” zapisał przed laty nauczyciel z wągrowieckiego liceum Jan Miśkowiak. Oto jej oryginalna treść:

Na parterze opactwa w Wągrowcu znajdowała się dawno przed I wojną światową, jeszcze przed wzniesieniem specjalnego gmachu na ulicy Kościuszki, kasa państwowa, czyli wydział finansowy starostwa. Pewnego razu zniknęła z kasy znaczna kwota pieniężna w złocie. Afera stała się przedmiotem rozmów całego miasta i powiatu. Rendant, czyli kasjer, Zapałkiewicz został usunięty. Długo jeszcze potem ludzie przekopywali piwnice, obstukiwali ściany opactwa, przeszukiwali strych, by odszukać tę ogromną sumę pieniężną. Mówiono, że nocą zjawia się duch Zapałkiewicza, by zabrać ukryty skarb. Ducha tego podobno widział pan Szumski. Zapałkiewicz ubrany był w czarną jaskółkę, czarne świecące trzewiki, biała koszulę i czarny krawat. Leżący na łóżku pan Szumski zaczął przecierać oczy nie wiedząc, czy to sen, czy jawa. Poznał od razu Zapałkiewicza. Dodać należy, że pan Szumski mieszkał na piętrze nad dawną kasą powiatową. Duch widząc ruchy pana Szumskiego, sądził, że ten go wzywa, zbliżył się więc wolno do niego i pochylił nad łóżkiem. Pan Szumski krzyknął przeraźliwie, obudził żonę, ale ta nikogo już nie widziała. Duch wolno odszedł w róg pokoju, skąd przyszedł i zniknął.

J. Miśkowiak, Legendy i opowiadania ludowe z powiatu wągrowieckiego, Wągrowiec 1958 (rękopis w zbiorach Muzeum Regionalnego w Wągrowcu), s. 10-11.

Duch Zapałkiewicza pojawia się podczas wydarzenia „Muzeum po Zmierzchu” (2016 r.). (fot. K. Szadkowski).

*

Jako muzealnicy nie mogliśmy pozostawić legendy o Zapałkiewiczu samej sobie i postanowiliśmy podjąć próbę odnalezienia w niej „ziarna prawdy”… W wyniku przeprowadzonego dochodzenia określiliśmy, że legendarny Zapałkiewicz miał swój autentyczny odpowiednik. Pierwowzorem „ducha Zapałkiewicza” był skarbnik miejski Antoni Zapałowski (ur. 17 V 1818 r., zm. 5 XII 1888 r.). Przeprowadzone „śledztwo historyczne” wykazało też związki skarbnika Zapałowskiego z budynkiem przy ul. Opackiej 15. W tym starodawnym dworze, który niegdyś był siedzibą opata klasztoru cystersów, ustanowiono ok. 1867 r. siedzibę instytucji  o nazwie Towarzystwo Kredytowe dla Miasta Wągrowca i Okolicy. Gdy pięć lat później Towarzystwo przekształciło się w Bank Ludowy, w składzie jego rady nadzorczej znalazł się… Antoni Zapałowski. Natrafiliśmy też na wzmianki o jego członkostwie w radzie parafii poklasztornej, w której trzymał pieczę nad finansami. W księdze zmarłych tejże parafii odnotowano, że Antoni Zapałowski zmarł na zapalenie płuc 5 grudnia 1888 r. w wieku siedemdziesięciu lat. Domyślamy się, że był w tym czasie właścicielem „opatówki”. W każdym razie nad drzwiami wejściowymi można było wówczas odczytać jego inicjały: „A. Z.” Umieszczona poniżej data roczna „1884” odnosi się zapewne do przeprowadzonego w tym czasie remontu budynku.


Siedziba Towarzystwa Kredytowego dla Miasta Wągrowca i Okolicy w 1867 r. (za: W. Purczyński, Społeczeństwo ziemi wągrowieckiej w dobie powstania wielkopolskiego…, Wągrowiec 2006). Fotografia wykonana ok. 1923 r.